Pół garści słów rozsypanych,
Cała garść niepoukładanych.
W ćwierć dźwięku zatrzymany,
Wiersz,
Bez sensu przełamany.
Na trzy?
Trzy to za mało, symbol boskości.
Na siedem?
Za dużo, szczęścia, miłości.
Wrzucone słowa,
Wymieszane dźwięki.
Niezrozumiała mowa,
Wyszczekane piosenki.
Na czterdzieści! Idealnie,
Na wieczność rozproszony.
Na bezsensu sens napisany,
Na sensu bezsens niezrozumiany.
Wiersz.
Podobno powyżej zawarty.
Niekoniecznie biały, Ciągle otwarty
niedziela, 18 grudnia 2016
poniedziałek, 5 grudnia 2016
Cicho krzyczace zamkniete w jutrze
Słowa nie pisane,
Nigdy głośno nie wypowiedziane.
Ukryte w ciszy, beznamiętnie pustej,
Krzyczące w głowie nad ranem, o wpół do szóstej.
Szepczące cicho w samo południe,
Mówiące spokojnie, gdy w głowie dudni.
Czasami niezwykle malowane, brudne.
A jutro? zamknięte w jutra studni.
Nigdy głośno nie wypowiedziane.
Ukryte w ciszy, beznamiętnie pustej,
Krzyczące w głowie nad ranem, o wpół do szóstej.
Szepczące cicho w samo południe,
Mówiące spokojnie, gdy w głowie dudni.
Czasami niezwykle malowane, brudne.
A jutro? zamknięte w jutra studni.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)