Lajk za lajkiem brak woli się rodzi,
Było nk, był facebook, twitter nadchodzi.
Krótka zasada: bez konta nie istniejesz,
a żeś mądry, życia nie zdobędziesz;
Klik, lajk, tweet, flash, znaków parę- żywot marny płynie.
Żywot więcej nie wschodzi, który się wybije.
Drogą nieunikniona wola twa uchodzi,
Której chciał niejeden, wielka myśl nadchodzi.
Wtenczas, kiedy ty myślisz, jużeś posiadł wolę.
Między reklamą, propagandą myśl twa ledwo może,
Nazwana być setną częścią woli; wielu była,
Wola zbędną, brat jak maszyna.
Inspirowane daaawno dawno :) Odnalezione przypadkiem w biurku. Teraz jak to czytam to śmieję się z tego jak bardzo mi się to podobało. Ale jak na pierwsze rymy tragedii chyba nie ma. A czym inspirowane zostawiam do sprawdzenia.
Wczoraj też coś napisałem, ale niestety z pewnych pięknych powodów przerwane pisanie zostało :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz