Wchodzi na ambonę panisko,
Głowa pięknie w niebo wpatrzona,
Zaraz zgani Cię!- Podłe psisko.
Myśli nie zawraca mu żona.
Przemowę zaczyna dostojnie,
By każdy błąd świata przedstawić.
On może spać bardzo spokojnie,
Przecież wie jak cały świat zbawić.
Zapomniał jedynie mistrz piękny,
W czyje imię wszystko to głosi!
Brakuje mu w życiu pokory,
Lud o lepszego mówcę już prosi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz