Dorastając w miejscu gdzie narzuca się nam,
By wyrastać szybko z sennych, dziecięcych marzeń.
Mijając drogą setki dawno zamkniętych bram,
Dawniej otwartych dla innych bożych stworzeń.
Oglądając jak kawałek po kawałku grabione,
Jest to, co przez dziadków z lat dawnych tak zaciekle,
Bronione. Nie rozumie się z czego zostało zrobione,
Słowo ojczyzna. Dzisiaj gnojone przewlekle.
Chusteczka do gęby kolejnych złodziei,
Potrafiących zadbać jedynie o swoje interesy.
Ojczyzna- dla młodych synonimem stała się beznadziei,
Godnym jedynie pożałowania, bez granic- emigracyjne otwierają biznesy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz