Stoję,
Spokojny pozornie.
Biegnę,
Wewnętrznie. Raz tak, raz nie,
Krzyczę!
Na krawędzi swojego świata,
Z nadzieją w głowie, spokojem w głosie,
Przerażeniem w domyśle. Za mną pali się,
Przede mną brak światła.
Skok wiary,
W lepsze jutro.
Lecę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz