Stworzył człowieka na swoje podobieństwo,
To dla nas z rąk jego ogromny świat powstał.
On pozwolił wypowiedzieć posłuszeństwo,
Najwyższego wolą pierwiastek boski został.
Potęgi niewielka w człowieku dziś cząstka,
Pozwala czynić cud boskiego milczenia,
Niebywała dla stworzenia to drobnostka,
Ograniczyć świat, aż do jednych oczu lśnienia.
poniedziałek, 31 marca 2014
niedziela, 23 marca 2014
Wskazowki
Błękitne za nimi błyszczy tło,
Mieniąc się odcieniami cudnymi.
Jestem obok, trwa to sekundkę,
Najmniejsza cztery zalicza bazy.
Spoglądasz przez chwilę w moje oczy,
Ta większa, lecz nie najszybsza,
Połowę przebiegła już drogi.
Wypowiadasz zaledwie słowa dwa,
Droga jej zaczyna się od początku.
Niesprawiedliwością długość ich trwania,
Niemożliwością próba zatrzymania.
A jedyne czego się obawiam,
Zamknę oczy, przez palce ulecą,
Dni,
Miesiące,
Lata,
Życia...
Mieniąc się odcieniami cudnymi.
Jestem obok, trwa to sekundkę,
Najmniejsza cztery zalicza bazy.
Spoglądasz przez chwilę w moje oczy,
Ta większa, lecz nie najszybsza,
Połowę przebiegła już drogi.
Wypowiadasz zaledwie słowa dwa,
Droga jej zaczyna się od początku.
Niesprawiedliwością długość ich trwania,
Niemożliwością próba zatrzymania.
A jedyne czego się obawiam,
Zamknę oczy, przez palce ulecą,
Dni,
Miesiące,
Lata,
Życia...
wtorek, 11 marca 2014
Obecnosc
Siedzę przy Tobie tylko obecny,
Uścisk błagam niech będzie bezpieczny.
A sercem widzę, to co się stanie,
Po policzku spływa zaufanie.
Patrzę bezsilny w Twoją stronę.
Widzę Twe oczy widzę co mogę-
Być przy Tobie i nie powiedzieć dość.
Po policzku płynie czysta miłość.
Czuję, że i Ty jesteś bezsilna,
Choć lekcja ta nie była mogilna.
Ona buduje życia Twego gmach.
Po policzku spływa cały Twój strach.
Powietrze staje się dużo cięższe,
A czas płynie jak na złość powoli.
Moje przy Tobie bycie trudniejsze.
Po policzku płynie coś- co być i żyć pozwoli.
Uścisk błagam niech będzie bezpieczny.
A sercem widzę, to co się stanie,
Po policzku spływa zaufanie.
Patrzę bezsilny w Twoją stronę.
Widzę Twe oczy widzę co mogę-
Być przy Tobie i nie powiedzieć dość.
Po policzku płynie czysta miłość.
Czuję, że i Ty jesteś bezsilna,
Choć lekcja ta nie była mogilna.
Ona buduje życia Twego gmach.
Po policzku spływa cały Twój strach.
Powietrze staje się dużo cięższe,
A czas płynie jak na złość powoli.
Moje przy Tobie bycie trudniejsze.
Po policzku płynie coś- co być i żyć pozwoli.
Mysli biegnace
Świat mój zamyka się w tym kwadracie.
O myśli moje, czy poczekacie!?
Dajcie dogonić życiu was w drodze,
Bym już do końca nie chodził w trwodze.
Też jesteś tutaj przy mnie obecna,
Choć myśl Twoja bardziej niebezpieczna,
Goni w otchłanie dla mnie nieznane.
Czy w naszym życiu będą zagrane?
Jaki będzie dźwięk tej obecności?
Jak wpłynie na kolejne podłości,
Które przyniesie nam nasze życie?
O myśli moje dokąd bieżycie!?
Gdzie tak pospiesznie ciągle biegniecie,
Serce me w przyszłość wiecznie ciągniecie.
Gdzie tu i teraz, drobne problemy,
Skoro o przyszłości wszystko wiemy!-?
Pewność ogromną już nabraliśmy,
I o jej ogrom już zadbaliśmy.
Takiego życia chcę myśli moje.
Ja, Ty, czyli po prostu my dwoje!---
O myśli moje, czy poczekacie!?
Dajcie dogonić życiu was w drodze,
Bym już do końca nie chodził w trwodze.
Też jesteś tutaj przy mnie obecna,
Choć myśl Twoja bardziej niebezpieczna,
Goni w otchłanie dla mnie nieznane.
Czy w naszym życiu będą zagrane?
Jaki będzie dźwięk tej obecności?
Jak wpłynie na kolejne podłości,
Które przyniesie nam nasze życie?
O myśli moje dokąd bieżycie!?
Gdzie tak pospiesznie ciągle biegniecie,
Serce me w przyszłość wiecznie ciągniecie.
Gdzie tu i teraz, drobne problemy,
Skoro o przyszłości wszystko wiemy!-?
Pewność ogromną już nabraliśmy,
I o jej ogrom już zadbaliśmy.
Takiego życia chcę myśli moje.
Ja, Ty, czyli po prostu my dwoje!---
piątek, 7 marca 2014
Strach
Czymże jest dla ludzi dzisiaj strach?
Czy to nowy w skrzynce rachunek?
A może w biały dzień rabunek?
Kolejny na giełdzie wielki krach?
Przed czym drżycie współcześni ludzie?
Przed minusem na koncie w banku?
Przed komornikiem o poranku?
Przed ujrzeniem siebie w tym brudzie?
Ilu z was o innych pamięta?
Jak wielu dzisiaj zapomniało,
O tym, że potrzeba tak mało,
Gdy w głowie waszej pachnie mięta.
Gdzie poprowadziła was droga,
Która za cel stawia pieniądze?
Czy naprawdę przez płytkie żądze,
Ilość strachu w życiu taka mnoga?
Czym jest ten strach dzisiaj dla mnie?
Obawą, że kiedyś Cię braknie,
W życiu które Ciebie tak łaknie,
Bojąc się, że znikniesz bezszumnie.
Strach to świadomość możliwości,
Decyzji o tym, że masz już dość,
Mojej w Twym życiu obecności.
Lecz w i e m, że ja to coś więcej niż chwilowy gość.
Czy to nowy w skrzynce rachunek?
A może w biały dzień rabunek?
Kolejny na giełdzie wielki krach?
Przed czym drżycie współcześni ludzie?
Przed minusem na koncie w banku?
Przed komornikiem o poranku?
Przed ujrzeniem siebie w tym brudzie?
Ilu z was o innych pamięta?
Jak wielu dzisiaj zapomniało,
O tym, że potrzeba tak mało,
Gdy w głowie waszej pachnie mięta.
Gdzie poprowadziła was droga,
Która za cel stawia pieniądze?
Czy naprawdę przez płytkie żądze,
Ilość strachu w życiu taka mnoga?
Czym jest ten strach dzisiaj dla mnie?
Obawą, że kiedyś Cię braknie,
W życiu które Ciebie tak łaknie,
Bojąc się, że znikniesz bezszumnie.
Strach to świadomość możliwości,
Decyzji o tym, że masz już dość,
Mojej w Twym życiu obecności.
Lecz w i e m, że ja to coś więcej niż chwilowy gość.
czwartek, 6 marca 2014
Stary...
Kim dla mnie byłeś przez czas znajomości?
Znajomym, kumplem? Na pewno kimś ważnym.
Wiesz, że nie jestem człowiekiem poważnym,
Ale całkiem serio dość przyjemności.
Przyjaźń ta sprzedała wszystkie swe włości.
Dawnego czasu była czymś istotnym,
Wybór o końcu nie był czymś pochopnym.
Czy przez wzgląd na to wybaczysz podłości?
Mimo czasu który był bardzo dobry,
Nie potrafię dłużej ciągle udawać,
Na zło obecne uwagi nie zwracać.
Skończmy ostatecznie przed sobą już grać,
Taki wybór będzie po prostu mądry.
Oto jest mój sposób by się pożegnać.
Znajomym, kumplem? Na pewno kimś ważnym.
Wiesz, że nie jestem człowiekiem poważnym,
Ale całkiem serio dość przyjemności.
Przyjaźń ta sprzedała wszystkie swe włości.
Dawnego czasu była czymś istotnym,
Wybór o końcu nie był czymś pochopnym.
Czy przez wzgląd na to wybaczysz podłości?
Mimo czasu który był bardzo dobry,
Nie potrafię dłużej ciągle udawać,
Na zło obecne uwagi nie zwracać.
Skończmy ostatecznie przed sobą już grać,
Taki wybór będzie po prostu mądry.
Oto jest mój sposób by się pożegnać.
środa, 5 marca 2014
jTYa
Żyję sobie błądzący gdzieś myślami,
Krążącymi wolno po Twej orbicie.
Słyszę obrazu Twojego rozmycie,
Szybując wolno marzeń alejami.
Podążam do celu życia drogami,
tu na tej drodze Twoje przy mnie bycie.
Przy Tobie słyszę dawnej śmierci wycie,
Która przegrała wraz z mymi wrogami.
To Ty jesteś we mnie obecna stale,
Obecność Twoja życie moje zmienia,
A na mojej duszy nie ma już cienia.
Jest rzecz o której wiem już doskonale,
Serce me nie chce innego istnienia,
Jak przy Tobie ciągłego współistnienia.
Krążącymi wolno po Twej orbicie.
Słyszę obrazu Twojego rozmycie,
Szybując wolno marzeń alejami.
Podążam do celu życia drogami,
tu na tej drodze Twoje przy mnie bycie.
Przy Tobie słyszę dawnej śmierci wycie,
Która przegrała wraz z mymi wrogami.
To Ty jesteś we mnie obecna stale,
Obecność Twoja życie moje zmienia,
A na mojej duszy nie ma już cienia.
Jest rzecz o której wiem już doskonale,
Serce me nie chce innego istnienia,
Jak przy Tobie ciągłego współistnienia.
Modlitwa?
Klęczę przed Tobą, próbując się modlić,
Ciebie nie słyszę, choć o głos Twój proszę,
Panie jak długo modły moje wznoszę?
Jak bardzo muszę życie moje rozbić?
Czy pragniesz tego bym musiał upadać?
A może sprawdzasz ile jeszcze zniosę?
Lecz dobrze wiesz, że tak wiele naniosę
Pytania o to jak mam Cię usłyszeć?
Pytam też o to, jak zrozumieć co złe?
Dlaczego złem nazywasz moje szczęście?
Kiedy więc dobrem stanie się nareszcie?
W jaką o Panie grasz ze mną dziwną grę?
Stawka tak wielka, całe wieczne życie.
Czy mi odpowiesz? Jeśli tak- powiedz gdzie.
Może nie powinienem tak się ,,modlić"? Ale wtedy inaczej nie potrafiłem. Data: 01.03.14
Ciebie nie słyszę, choć o głos Twój proszę,
Panie jak długo modły moje wznoszę?
Jak bardzo muszę życie moje rozbić?
Czy pragniesz tego bym musiał upadać?
A może sprawdzasz ile jeszcze zniosę?
Lecz dobrze wiesz, że tak wiele naniosę
Pytania o to jak mam Cię usłyszeć?
Pytam też o to, jak zrozumieć co złe?
Dlaczego złem nazywasz moje szczęście?
Kiedy więc dobrem stanie się nareszcie?
W jaką o Panie grasz ze mną dziwną grę?
Stawka tak wielka, całe wieczne życie.
Czy mi odpowiesz? Jeśli tak- powiedz gdzie.
Może nie powinienem tak się ,,modlić"? Ale wtedy inaczej nie potrafiłem. Data: 01.03.14
poniedziałek, 3 marca 2014
Czym dla Ciebie jest czulosc?
Trudno odpowiedzieć w tym momencie,
Czułość gdy uczucia- ciągłe napięcie,
Więc jest to po prostu Twoja obecność.
Przekreślenie: 07.03.14
Dwa slowa
Istnieją słowa nieświadome mocy,
Która od wieków przez ludzi nadana,
Dziś nieświadomie jest nadużywana,
Gdy lecą niczym kamienie z procy.
Ich rolą nie jest padać pierwszej nocy,
Gdy pewność emocją jest podawana.
Niepewność tych słów- na duszy to rana,
Ludzkości zadana przez puste głosy.
Jak ważne dla mnie dzisiaj są te słowa?
Czy ja nie uległem takiej lekkości?
Dałem jakiś opór taniej mądrości?
Nie jest to dla mnie bardzo lekka mowa,
Gdy na ustach Twoich waga ich gości,
A serce moje bije znów od nowa.
Która od wieków przez ludzi nadana,
Dziś nieświadomie jest nadużywana,
Gdy lecą niczym kamienie z procy.
Ich rolą nie jest padać pierwszej nocy,
Gdy pewność emocją jest podawana.
Niepewność tych słów- na duszy to rana,
Ludzkości zadana przez puste głosy.
Jak ważne dla mnie dzisiaj są te słowa?
Czy ja nie uległem takiej lekkości?
Dałem jakiś opór taniej mądrości?
Nie jest to dla mnie bardzo lekka mowa,
Gdy na ustach Twoich waga ich gości,
A serce moje bije znów od nowa.
niedziela, 2 marca 2014
DaGlas
Trzymasz tę decyzję w swoich rękach,
Komu dasz szansę dostąpić zbawienia?
Kogo dopuścisz dziś do nawrócenia?
Czy pojmujesz dziś jej ogrom w mękach?
Ciągle pamiętasz o wiary zasadach?
Każdego bliźniego chcesz odkupienia?
Jak wiele warte są Twe przemówienia?
Może zapomniałeś o swoich wadach?
Wiara w moc Boga nieograniczoną,
W świetle tych czynów pustym jest słowem,
Świadcząc bez wiary stajemy się grobem.
Reputację naszą dzisiaj zniszczoną,
Spróbujmy zbudować dość szybkim chodem,
W stronę decyzji która zniweczoną.
Komu dasz szansę dostąpić zbawienia?
Kogo dopuścisz dziś do nawrócenia?
Czy pojmujesz dziś jej ogrom w mękach?
Ciągle pamiętasz o wiary zasadach?
Każdego bliźniego chcesz odkupienia?
Jak wiele warte są Twe przemówienia?
Może zapomniałeś o swoich wadach?
Wiara w moc Boga nieograniczoną,
W świetle tych czynów pustym jest słowem,
Świadcząc bez wiary stajemy się grobem.
Reputację naszą dzisiaj zniszczoną,
Spróbujmy zbudować dość szybkim chodem,
W stronę decyzji która zniweczoną.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)