Znajduje w życiu ostatnio,
Odrobinę miejsca dla Boga.
Pomiędzy jednym, a drugim papierosem,
Odnajduję go, momentalnie, przed własnym nosem.
Pokazuję mu jak bardzo zawiła mojego życia droga,
A on chwilę nadziei daje i ucieka z dymem- słodka wiary agonio.
Odpalając kolejne śmierci zawiniątka,
Po cichu liczę, że z kolejnym oddechem,
Pozostanie przy mnie Bóg- Panem.
Jako dobry rak, jak w zoo zwierzątka.
Nikt nie odwiedza pustych klatek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz