Wychodzę na ulicę oślepiająco,
czarną. Oczy swe zamykam przed jej blaskiem,
ponurym. Z ludźmi bardzo wymijająco,
nie bytuję. Mrok wznosi się w górę z każdym rankiem.
Myślą i sercem szukam wciąż zaciemnienia,
oczu. Duszy otwarcia tak bardzo pragnę,
zamkniętego. W ręce Twojej wciąż znajduję,
dźwięczne. Melodie życia- pełne do grania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz