Ty jesteś Panem i królem,
O najwyższy!
Najwspanialszy!
Najdostojniejszy,
Najpiękniejszy i pełen miłości,
Przestajesz być otoczony murem,
zbudowanym z mojej niepewności.
Dom twój przestał być dla mnie biurem.
Ty jesteś Panem i królem!
Chcę więcej!
Miłości!
Dobroci!
Twej mądrości!
Chcę więcej!
Upadam- ciężar mądrości,
Wznoszę mur- przegrałem grę w kości.
Upadam- tracę poczucie bliskości,
Wznoszę mur- nie wierzę Twojej miłości...
Ty który zabierasz oddanym Ci rodzicom oddane Ci dzieci, Ty który oddanych Ci ludzi w imię Twoje pozwalasz mordować, Ty który nie potrafisz prosto do prostych nas mówić, Ty który zawsze plan odmienny od naszego rysujesz, Ty który nie pozwalasz nam żyć naszym szczęściem, Ty który moje szczęście złem śmiesz nazywać, Ty który nie potrafisz w domu swoim wyeliminować niedoskonałości, Ty który pozwalasz na zło wobec tych którzy Tobie zaufali, Ty który nie pozwalasz mi zrozumieć Twojego działania, Ty który nie chcesz mnie w domu swoim, Ty który... Ty który... Ty który... Ty który... Ty który...
Ty który... BÓG Ty który...
Ty który... Ty który... Ty który...
Ty który za murem doskonałości i uwielbienia się chowasz...
Przyjmij mnie do siebie,
Pozwól wrócić do szczęścia.
Daj żyć jak w niebie,
Nie patrząc na znajomości naszej przejścia.
(Zabierz z oczu ciągłą wątpliwość)
Nie chcę już mądrości większej,
Która pozwala widzieć więcej.
Chcę pychy trochę mniejszej,
Życia z nią, zgodnego z Tobą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz