Patrząc w przód,
Widząc ciemność,
Ogromny brud,
Przepełniła mnie złość.
Patrząc w przód,
Nie mogąc ujrzeć łatwego,
Życia rodzinnego.
Szukając dróg,
By uniknąć losu podłego,
Emigracji z kraju- gdzie? Sam tylko wie Bóg.
Chcąc zostać.
Szukając godnego rozwiązania,
Które już, już prawie ma swą postać!
I... Ucieka... Spłoszone... Zdławione...
Patrząc w przód,
Wysyłam ślepą widokówkę,
Z pięknej okolicy naszego wspólnego domu.
Ślepą? Tak, bo przez wielki trud,
Pakuję w drogę z Tobą życia aktówkę,
Nie widząc tła zdjęcia naszego domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz