Tak bardzo chciałbym przeżyć,
Z Tobą życia swojego resztę.
Ale czasem tak ciężko mi uwierzyć,
Że miłości naszej nie bezczeszczę.
Bo jak przyjąć mogę dar,
Którego nie pojmuję nawet w części?
Trudno uwierzyć w ofiarowany miłości sztandar,
Gdy czuję ogrom własnej bezbarwności.
Ale pragnę wierzyć w wieczność tego szczęścia,
Które pozwala widzieć nie moją i Twoją, lecz naszą przyszłość.
I wierzę, że nie posunie się ono do podłego czmychnięcia,
Zostawiając po sobie jedynie dawnej ryby ość.
Potrafię zobaczyć nie do śmierci,
Ale na wieki.
Potrafię usłyszeć nie głos,
Ale sens życia.
Potrafię poczuć nie dotyk,
Lecz przyjemność największą.
Tak więc pozwól mi czasem wątpić odrobinę,
Gdy razem przez życie idziemy.
Bo właśnie wchodząc na taką pozorną minę,
Doceniam wartość tego, co ciągle w sobie znajdujemy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz