Wszyscy czekają na to wydarzenie,
Ogromny bal komercyjnego świata.
W imię narodzin Boga zamieszanie,
Wywołane przez tych którzy ukręcili mu bata.
W wielkich halach marketów świecą,
Bogato zdobione choinki i sanie.
Na ulice przystrojonych miast wychodzą,
Klauny- na każdym z reklamy dobrze znane przebranie.
Pięknie świętują narodzenie Pana,
Z którego dzień tak bardzo wesoły.
Nawet dilerzy co szóstego grama,
Dają gratis ludziom pracującym jak woły.
Wszyscy hucznie śpiewają, piękna mowy składnia,
O pomocy bliźniemu tej szczególnej nocy.
A Bóg ich umiera z wyziębienia,
Na ulicy prosząc o kawałek chleba, albo chociaż kocyk.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz